Za namową tomwysa przeniosłem bloga na nowy adres: http://plastek.one.pl. Tak więc do czytania najnowszych nowin z mojego życia zapraszam tam.
Ogólne | Dodaj komentarzWłaśnie wróciłem od dentysty. Jest git, bo się okazało że jednak nie trzeba wyrywać nerwa :) Znieczulenie i przeżyłem. Jeszcze jeden ząbek do naprawy jest, ale to jeszcze nic poważnego, więc im szybciej tym lepiej. Jeszcze znieczulenie mi trzyma warge i tak mi dziwnie, ale chyba niedługo przejdzie.
Z życia wzięte | 1 komentarzZajęcia ciągnęły się nieubłaganie. Kolejne zagadnienia, coraz więcej materiału do opanowania. Normalnemu człowiekowi głowa zaczęłaby parować, ale studenci jakoś dają sobie radę. Po zajęciach Marzena wkońcu się odezwała:
-Słuchaj. Dzisiaj wieczór jest koncert. Może się wybierzesz?
-Nie wiem. Pomyślę. A gdzie będzie?
-W kocie. Tam są najlepsze koncerty.
Rzeczywiście, w kocie zawsze są najlepsze koncerty. Ludziom nie przeszkadza małą ilość miejsca. Zwykle nie można tam już nawet szpilki wsadzić. Ale atmosfera jest przednia. Piotr pozostawił sprawę koncertu do przemyślenia na później. Tymczasem pożegnał się i ruszył do domu.
W domu zawsze ten sam rytuał. Plecak rzucany na podłoge, otwierane okno, papieros... Już od dawna nikt nie zaprosił go na koncert. 'Iść czy nie iść?' rozważa niczym szekspirowski Hamlet. Kiedy wracał do domu, widział plakat. Miała grać jakaś kapela kompletnie mu nie znana. Wstęp wolny. Ostateczna decyzja: iść. Bierze szybki prysznic, ubiera się w czyste ciuchy, wiedząc, że po koncercie cała jego odzież będzie śmierdziała papierochami, piwem i potem. Typowy zapach koncertu... Jednak ludzi ciągnie na te dzikie imprezy. Wydaje się, że razem z wydzielanym potem, na zewnątrz wydziela się całe zło, które drzemie w człowieku...
Na miejscu było jeszcze niewielu ludzi. Piotr popijał piwo i podziwiał, jak grupa długowłosych rozstawia sprzęt. W tle gdzieś jak zwykle słychać Kult. Im bardziej zespół jest gotowy, tym więcej pojawia się ludzi. Marzeny nigdzie nie było widać. Widać się spóźni. Do uszu zebranych rozległ się ryk z głośników:
-Czy jesteście kurwa gotowi!?
No i nadszedł rok 2007. Przydałoby się właśnie dzisiaj (można było wczoraj, ale nie było czasu ) podsumować miniony rok. Co wydarzyło się dobrego? Zdałem do 3 klasy ;) Gram trochę lepiej na gitarze :D. A ze złych? Hmmm... sam nie wiem. Po co se przypominać te złe rzeczy? Lepiej w życiu jak się złych momentów nie pamięta ;) I właśnei tego życzę wam wszystkim :) abyście nie musieli pamiętać o tych złych chwilach. Rok 2007 czas zacząć!
Ogólne | 2 komentarze